Karol Nawrocki wraz z szefem NBP Adamem Glapińskim zaproponowali alternatywę dla programu SAFE. - Płytka propozycja bez konkretów - tak ocenił wicepremier Krzysztof Gawkowski propozycję prezydenta i szefa NBP finansowania zbrojeń z innych źródeł niż SAFE.
- Pytam: jaki macie plan, skoro w 2024 roku NBP ogłosił 13 miliardów długu? Jaki macie plan, skoro deklarujecie, że w 2026 roku NBP będzie miało 100 miliardów długu? Skąd będziecie brali te pieniądze, skoro przez cały 2025 rok prezes Glapiński mówił, jest ciężko i będzie źle? - dopytywał na antenie PR1.
Zdaniem ministra jest to plan rysowany "znikającym atramentem, na papierze, który szybko spłonie". - Jest po to, żeby prezydent mógł powiedzieć: zawetowałem SAFE, bo mam swoją propozycję. To nie jest alternatywa, bo gdyby nią była, to wczoraj byłaby przedstawiona inżynieria finansowa i mielibyśmy pełną wiedzę, jak te pieniądze będą pracowały dla polskiej gospodarki - tłumaczył.
Polityk przyznał, że byłby w stanie pochwalić tego typu inicjatywę. - Gdyby wczoraj okazało się, że dokładamy do budżetu armii kolejne 200 miliardów, bo na przykład prezydent to wymyślił, to ja jestem w stanie powiedzieć: świetnie, bo na polską armię nie trzeba 200, a 400 miliardów i bardzo dobrze, niech te pieniądze razem pracują, ale to podejście po to, aby zawetować SAFE, a samemu mieć alibi, że się go odrzuciło, bo się ma jakiś alternatywny plan, który nim nie jest, bo nie ma tam pieniędzy, to jest grube myślenie o oszustwie Polaków - stwierdził.

















